Wisiorki z ametystem

ilość znalezionych towarów: 26

Purpura to iście królewski kolor. Już przeszło sześć tysięcy lat temu starożytni Egipcjanie utożsamiali tę barwę z najwyższą ziemską władzą. Nawet w dzisiejszych czasach klejnoty koronne oraz dostojników kościelnych mają ten niesamowity odcień. Nic więc dziwnego, że ametyst to kamień królów. Jest on nie tylko przepiękny, lecz także pozytywnie wpływa na osobę, która nosi go blisko ciała. Wisiorek srebrny z ametystem sprzyja oczyszczaniu przestrzeni z negatywnych emocji. Korzystnie wpływa na rośliny, zwierzęta i ludzi. Znawcy działania kamieni szlachetnych uważają, że pozwala on zredukować obrzęki, duże zasinienia i ból. Jako główny składnik eliksiru stanowi lek na zapalenie stawów. Dzięki redukcji stresu i napięć usuwa ból głowy i uporczywe migreny. Wycisza emocje, pozwalając na obniżenie nadpobudliwości. Wzmaga koncentrację i pamięć, dlatego też srebrny wisiorek z ametystem jest dobrym amuletem dla każdego studenta, którego czekają trudne egzaminy. 

Ametyst to kamień niezwykle cenny. Najlepiej sprawdza się w jego przypadku szlif diamentowy. Pomaga on uwydatnić migoczące refleksy światła. Zdarza się, że by podkreślić kolor klejnotu jest on zamykany w oprawie ze srebra bądź złota. Kamienie o nieco gorszej jakości szlifuje się w kaboszon. Wisiorek z ametystem to amulet osób urodzonych w lutym. Dobrze komponuje się z takimi znakami zodiaku jak: baran, bliźnięta, strzelec, wodnik i ryby. Stanowi też doskonałą pamiątkę czwartej, szóstej bądź siedemnastej rocznicy ślubu.

Garść ciekawostek: Persowie uważali, że ametyst ma wyjątkowe właściwości. Umieszczali go niedaleko swoich łóżek, by zapewniał swoim właścicielom miłe i kojące sny. Obecnie ma on jednak nieco inne znaczenie. Przypisuje mu się moc poprawy relacji damsko-męskich. Sprzyja odpowiedniej atmosferze i pobudza sprawność seksualną.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności Sklepu. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Rozumiem
pixel